Święta za 19.99

Kategorie: Publicystyka
Utworzone: wtorek, 23 grudnia 2014 Autor: Rafał Kiryluk

Listopad - czas, w którym korporacje i zastępy marketingowców w pocie czoła pracują nad osiągnięciem najwyższej w historii sprzedaży świątecznej. Wszystko dookoła nas zdaje się mówić: "To my Tesco, Zara, Rossmann sprawimy, że te Święta będą wyjątkowe, jedyne czego potrzebujesz to jeden z naszych produktów za jedyne 19,99".

Mało tego, te same tęgie głowy, które nie robią nic, co wykraczałoby poza "zaspokajanie potrzeb klienta" ,nieśmiało zachęcają nas do zakupów w poświątecznych wyprzedażach. Mrużę oczy i widzę, jak za kilka lat reklama przedświąteczna zacznie się już na początku września, aby w listopadzie sklepy mogły wystartować z kampanią obniżek poświątecznych. Przekonując nas, jak bardzo potrzebujemy maszynek do depilacji, kąpielówek na przyszłe wakacje, lub nadal w duchu odkrywania skrytych potrzeb klienta, zachwalać będą korzyści obieraczki do pomarańczy. A wszystko to dostępne będzie w atrakcyjnej cennie X,99 zł.

Dla kontrastu, w znacznie mniejszej liczbie, ramię w ramię maszerują ci, którzy wkładając do koszyka zestaw kosmetyków lub skarpetki w renifery, starają się nas przekonać, że wszystkie te sztuczki psują ducha Świąt. Ja należę do tej ostatniej, cynicznej grupy oświeconych. (Ps Z chęcią poznam purystę, który w słowach: "Ależ to niedopuszczalne, żeby dać się ponieść tej bożonarodzeniowej komercyjnej fali" nie obdarował kogoś prezentem).

Prawda jest taka, że Mikołaj znany z reklam Coca-Coli zrobił swoją robotę i zaraził duchem Świąt nie tylko Zachodnią Cywilizację, ale nawet tak odległe Chiny (nie wiem, czy wszyscy to rozumiecie, ale jest to jedna z nielicznych rzeczy, które udało się na eksportować do Chin, a nie na odwrót), gdzie Pan z brodą jest twarzą kończących zimowy sezon wyprzedaży. Ciekawe, czy ich Mikołaj w ramach regionalizacji ma skośne oczy?

Najwyraźniej właściciele sieci Empik podążyli tym samym tropem, firmując twarzą Nergala bożonarodzeniową kampanię promocyjną. Cytując słowa rzecznika: "Kampania reklamowa pod hasłem «Empik każdego inspiruje inaczej» w żaden sposób nie odnosi się do duchowo-religijnej strony Świąt Bożego Narodzenia, a jedynie do tradycji obdarowywania się prezentami". Ze Świętami - w rozumieniu wielkich firm - jest podobnie jak z zakupami w supermarkecie: do koszyka pakujemy tylko to, co jest nam potrzebne, zaspokoi nasze potrzeby na nadchodzący tydzień. Innymi słowy, z tego bogatego źródła tradycji mamy prawo wybierać te elementy, które nam najbardziej pasują. Nie lubisz łamania opłatkiem, barszczu z uszkami, pasterki? To nic! Najważniejsze, że dałeś komuś prezent! Owo obdarowywanie innych jest tu kluczowe, dla odmiany w tym magicznym dniu, zamiast kupować coś dla siebie, należy kupić prezent dla innych. Bo przecież należy zrobić coś innego, niezwykłego, coś, co pozwoli wyróżnić ten dzień od reszty szarych dni. A po spełnieniu świątecznego obowiązku, z czystym sumieniem możesz oddać się oglądaniu "Kevina samego w domu".

Pozwolę sobie na jeszcze jedną anegdotę zaczynającą się od pytania. Czy wiecie co łączy Szwedów, Włochów i Boże Narodzenie!? Szopka bożonarodzeniowa! Sprawa miała miejsce w 2006 roku, kiedy Szwedzka IKEA postanowiła zaprzestać sprzedaży elementów służących do budowania szopek bożonarodzeniowych. Ja biję brawo! Jedyna firma, która idzie pod prąd i nie chce robić interesu na Bożym Narodzeniu! A przy okazji troszczy się o wszystkich niechrześcijan, których nasze symbole mogłyby urazić. To wszystko jest takie nowoczesne, tego nam trzeba.

Bożonarodzeniowe szaleństwo, które z roku na rok zaczyna się coraz wcześniej, odsłania przynajmniej część problemów, z którymi boryka się współczesna Europa. A mianowicie przekonuje się nas, iż to my sami mamy prawo do odwoływania się do tych wartości i tradycji, które pomogą zaspokoić nasze chwilowe potrzeby, tym samym dając nam poczucie szczęścia - pewnie tak samo chwilowe. Bo już tam na horyzoncie w witrynie sklepu ktoś wywiesza kolejny plakat z kolejną redukcją cen. Do tego dochodzi niepotrzebna nadwrażliwość na uczucia wyznawców innych religii i tej części społeczeństwa, która nie wierzy. Boże Narodzenie, które jest czystym symbolem miłości, jest też elementem naszej kultury. Bez pielęgnowania tego Święta nie da się zrozumieć europejskiej tradycji, która czy nam się to podoba, czy też nie, silnie związana jest z chrześcijaństwem. Jeżeli jedyna droga do tolerancji wiedzie przez niszczenie wyrazów tradycji i wiary, to nie wiem, jak Wy, ale ja wolę pozostać nietolerancyjny. Tego nie da się kupić, za wszystko inne zapłacę kartą MasterCard. Nie zrozumcie mnie źle, to nie jest tak, że zazdroszczę Nergalowi jego sesji zdjęciowej dla Empiku i koniecznie sam chcę być czegoś twarzą, nawet gdyby miała to być twarz Ciemnogrodu. Po prostu uważam, że Wiara i tradycja jest cenniejsza niż obelgi wszelkiej maści postępowców.

Rafał Kiryluk