Wywiad z GrubSonem

Tagi: grubson wywiad
Utworzone: środa, 16 maja 2012 Autor: Aleksandra Jędyczowska

Tomasz Iwańca, czyli GrubSon. Raper i producent muzyczny. Zagrał koncerty w Irlandii, już kolejny raz. Zaciekawiło mnie, czy był tu po to ,aby wypromować swój kolejny album, czy może zwyczajnie zatęsknił za Irlandią? Postanowiłam to sprawdzić....

Tomku, zawsze mnie to zastanawiało, dlaczego nazywają Cię GrubSon?

No tak (śmiech), jak byłem młodszy byłem grubiutki, wyrosłem, no i cóż, nie jestem taki gruby jak byłem kiedyś, a ksywa została. Chłopaki, a przede wszystkim mój brat, dorobili "son", i tak już zostało, przyjęło się.

To już Twój trzeci przyjazd do Irlandii? Jakie wrażenia?

Ostatnim razem byłem z zupełnie inną ekipą. Teraz jestem z BRK, Jotoskleją, Bob One i naprawdę bardzo fajnie graliśmy w Dublinie i w Galway, dzisiaj gramy w Cork, no i zobaczymy. Mi się podoba, publiczność dała taki ogień... naprawdę zajebiście!

Przyjechałeś do Irlandii, aby wypromować swój kolejny album ,czy może zwyczajnie zatęskniłeś za Zieloną Wyspą?

I to i to, chociaż tak naprawdę gramy tylko jeden numer z nowego albumu, który wychodzi 23 maja. Zależało nam na tym, żeby odwiedzić ludzi- tutaj w Irlandii. Byliśmy w Anglii, a w Irlandii ostatni raz byłem dawno, bo w 2010 roku.

W zeszłym roku wydałeś swój drugi album "Coś więcej niż muzyka", który uzyskał status platynowej płyty. To duże wyróżnienie, spodziewałeś się tego?

Nie, na pewno się tego nie spodziewałem. Rozmawiam z ludźmi na koncertach i usłyszałem dużo ciepłych słów na temat tej płyty. Naprawdę cieszę się, że ludzie kupują tę płytę, że się im podoba i mam nadzieję, że następna spodoba się wam jeszcze bardziej.

Masz już materiał na następny album?

Tak. Zająłem się pracą nad albumem "Gruby Brzuch" z BRK, który wychodzi już niedługo, bo 15 maja. Będzie naprawdę różnorodny muzycznie. Będą też Jarecki, Majkel, Jotoskleja, BU, tak więc będzie się działo!

Sam piszesz teksty i komponujesz bity do swoich utworów?

Większość tak. Oczywiście na płycie "Coś więcej niż muzyka" jak i "O.R.S." było kilka innych producentów. Na przykład Di.N.O., BRK, zawsze gdzieś tam jest Mista Pita. Ogólnie jest paru gości na pewno, jeśli chodzi o producentów, bo na wokalu goście są zawsze. Z reguły robię sam muzykę ,lecz nie zawsze. Teraz z Bartkiem (Jotoskleja) na pół mamy płytę. Teksty piszę na pewno sam, ale wiadomo, że jak mam gości , z którymi tworzę jedną płytę, to każdy sam sobie pisze teksty.

Twoje teksty opierają się w większości na miłości i szacunku do drugiego człowieka. Skąd bierzesz inspiracje do pisania czegoś tak, moim zdaniem, ambitnego i prawdziwego?

Przede wszystkim życie, to raz i oczywiście obcowanie z ludźmi. Wiadomo, że to nie tylko koncerty. Spędziliśmy mnóstwo czasu z różnymi ludźmi, zajebiste chwile,
w różnych regionach Polski. Bardzo dużo też czerpię z książek. Wcześniej Osho- dużo czytałem, teraz Eckhart Tolle'a "Potęga teraźniejszości", jeśli chodzi o takie mentalne sprawy. Dla relaksu czytam teraz książkę Wojciecha Manna "Jak nie zostałem saksofonistą".

Współpracowałeś z takimi wykonawcami i grupami muzycznymi jak: East West Rockers Sound System, Junior Stress, Miodu & Frenchman, Abradab, Natural Dread Killaz, DJ FEEL-X, Rahim, Ras Luta, Dreadsquad czy DonGURALesko. Z kim pracowało Ci się najlepiej?

Z każdym pracowało mi się inaczej. Z jednym pod jakimś względem lepiej, z innym gorzej. Szczegółów nie pamiętam ,ale z tymi ,z którymi coś nagrałem- na pewno pracowało mi się dobrze, bo jak by było inaczej to te kawałki by nie powstały. Doświadczenie też jakieś, wiadomo..." przygoda - każdej chwili szkoda." Bywało różnie, ale ogólnie było fajnie.

Czy planujesz nagrać coś jeszcze z O.S.T.R.ym?

Na pewno! To jest tak, że on robi swoje teraz z chłopakami, ja też z BRK, tak samo 3oda Kru. Bunio robi solowy projekt z projektem Kosmos czyli Metrowy, Skorup i Rufijok. Teraz akurat robimy własne projekty, a z O.S.T.R -ym mam nadzieję nagramy jeszcze inny numer, może za pół roku, może jutro, wiesz nigdy nie wiadomo.

Wszyscy wiemy, że działalność artystyczną zacząłeś na przełomie 1997/98 roku. Zanim zacząłeś grać "solo" grałeś w takich ekipach jak: "Czwarta zmiana", "2G". Tęsknisz za tym, czy jednak to ,co robisz teraz jest spełnieniem Twoich marzeń?

Człowiek się cały czas rozwija i to jest zajebiste. Czy tęsknię? To było kiedyś, a teraz jest teraz. Co będzie jutro zobaczymy... Cały czas staram się eksperymentować, poznawać ludzi i z nimi współpracować. Wtedy współpracowałem z ludźmi z osiedla, teraz oni robią coś innego. Było świetnie i nie żałuję ani jednego dnia. Czy bym wrócił? Nie, nie wróciłbym, bo to już było, a teraz chciałbym zrobić coś nowego.

Co w muzyce jest dla Ciebie najważniejsze?

Przede wszystkim energia, bo słuchasz muzyki i pewnie nie znasz wszystkich języków, a jednak tu chodzi o energię. Słucham różnej muzyki, z każdych stron świata i w większości tekstów nie rozumiem, a energię która wypływa z takiego kawałka zawsze czuję. To jest najważniejsze dla mnie. Po drugie szczerość, czyli nie udawanie nikogo innego tylko bycie sobą. Jeśli chodzi o produkcję muzyki i tak samo o wokal bardzo sobie cenie inny styl i oryginalność.

Po wydaniu albumu O.R.S. stałeś się bardziej rozpoznawalny. Czy bycie osobą publiczną przeszkadza Ci w jakiś sposób, czy może właśnie to Cię kręci?

Ani jedno, ani drugie. Po prostu doceniam to jak ludzie przychodzą, przybijają mi piątkę, mówią "szacun". Cieszę się, że ta muzyka wywarła jakiś wpływ na ich życie i doceniam to!
Wiadomo, że męczące jest to, jak na przykład,-jem sobie obiad i ludzie przychodzą i zagadują, to już jest przesada, wiadomo, ale rzadko się z tym spotykam. Z reguły są to fajni ludzie i ja się jaram. bo zawsze chciałem poznawać ludzi i nie przeszkadza mi to.

Czy zawsze chciałeś być muzykiem?

Zawsze chciałem robić coś związanego z muzyką. Jak byłem młody, to chciałem być prezenterem radiowym. Później chciałem, a właściwie byłem DJem, puszczałem imprezy po wyjeździe mojego brata i do dzisiaj staram się grać. Z reguły muzyka towarzyszyła mi od samego początku.

Czy masz jeszcze jakieś niespełnione marzenia, niekoniecznie związane z muzyką?

Tak oczywiście, chciałbym być w Nowej Zelandii kiedyś, zobaczyć ten kraj. Chciałbym dużo rzeczy. Moim ,takim młodzieńczym marzeniem było posiadanie Low Rider'a (mowa o samochodzie z hydraulicznym zawieszeniem), bo zawsze mnie to "jarało". Miałem okazję przejechać się raz, poczuć jak to jest i zakochałem się od razu. Ogólnie uwielbiam samochody, uwielbiam jeździć ,ale już się najeździłem,
a Low Riderem chciałbym na pewno się jeszcze przejechać. Jest jeszcze na pewno kilka marzeń ale teraz sobie nie przypomnę.

Czy w tym roku zagrasz na Hip-Hop Camp w Czechach?

Właśnie tutaj pojawia się znak zapytania, ponieważ mamy grać w Stanach
(w Chicago i Nowym Yorku ) i żałuję, że to jest w tym samym czasie ale cóż, na Hip-Hop Campie grałem , a w Stanach nie byłem jeszcze nigdy w życiu, tylko nie wiadomo czy się uda. Natomiast, jak się nie uda ,to pojedziemy- nawet jeśli nie zagramy to i tak tam będziemy (śmiech).

Bardzo dziękuję za rozmowę.
Super, Dzięki!

Z Tomaszem "GrubSon" Iwańca rozmawiała Aleksandra Jędyczowska