Table for one

Utworzone: czwartek, 14 czerwca 2012 Autor: Anna Paś

Czy bycie bez pary to źródło cierpień? A może samotniczy tryb życia jest powołaniem dla niektórych z nas? I czy każdy singiel marzy wyłącznie o tym, by nareszcie się zakochać? Na te i podobne pytania spróbują odpowiedzieć twórcy nowego filmu dokumentalnego, Table for One. Z reżyserem, Tomaszem Olejnikiem, o życiu w pojedynkę, rozmawiała Anna Paś.

- Dlaczego stolik dla jednej osoby, a nie dla dwóch?

- Pomysł zrodził się na podstawie osobistych doświadczeń i obserwacji wokół mnie: wśród moich znajomych w Dublinie, wielu z nich jest singlami. W Polsce panuje dość stereotypowe podejście do tego tematu, powiedziałbym dość okrutne. Samotny mężczyzna po trzydziestce jest starym kawalerem i pewnie do niczego się nie nadaje. Ale abstrahując od stereotypów, chcieliśmy opowiedzieć tę historię ... przez pryzmat miłości. Fakt, że ktoś jest akurat stanu wolnego, nie musi oznaczać, że nie jest zakochany. Nie oznacza to też, że jest mu z tym źle a jego życie nie ma celu. Chcieliśmy pokazać, że single wcale nie są smutni, źli, czy czegoś im brakuje. A być może są właśnie zakochani - takich historii też poznaliśmy kilka...

- O miłości z perspektywy osób samotnych? Intrygujące.

- Nagraliśmy właśnie pierwszą osobę i zapowiada się to bardzo ciekawie; usłyszeliśmy historie, o których nie mówi się na co dzień. Wracając do tego stereotypu, okazuje się, że fakt bycia singlem lub w związku nie determinuje tego, kim jesteśmy, naszych marzeń czy potrzeby realizacji siebie i własnych planów na życie.

- A czy nie popadamy tutaj w inny stereotyp, ukazujący singli jako wiecznie bawiących się lekkoduchów?

- To najpewniej okaże się w trakcie kolejnych nagrań. Postawiliśmy sobie jedno założenie: nie chcemy, by był to film smutny. Dlatego bardziej zależy nam na wzbudzeniu dyskusji, niż dawaniu odpowiedzi czy gotowych recept. Ciekawi nas pokazanie różnych punktów widzenia - być może rzeczywiście ktoś woli wieczne imprezowanie, ale to też jego wybór.

- Czy jednak singiel nie żyje po to, by w końcu znaleźć się w parze? (śmiech)

-To dobre pytanie! Bodaj John Donne powiedział, że 'żaden człowiek nie jest samotną wyspą'. Myślę, że w pewnym sensie miał rację; mamy to chyba zapisane w genach, co przejawia się w tych najbardziej prymitywnych potrzebach, jak prokreacja i wychowanie dzieci. Ale z drugiej strony człowiek wyewoluował i dziś społeczne normy i nasze oczekiwania nieco się oddaliły od tych instynktów.

- Skąd zatem pomysł na tytuł filmu: "Stolik dla singla"?

- Tytuł to wynik burzy mózgów pomiędzy mną a Wojtkiem Hupertem - dźwiękowcem i współtwórcą filmu. Początkowo myśleliśmy o prostym tytule "Love", jednak uznaliśmy, że byłby zbyt ogólny i nie oddawał w pełni naszego zamierzenia, jakim jest zrobienie dokumentu o ludziach, którzy kochają, ale niekoniecznie są w związku... Mówiąc o miłości, mieliśmy na myśli zamiłowanie do hobby, swoich pasji. Stanęło ostatecznie na tytule, który kojarzy nam się z sytuacjami, w jakich znaleźć się mogą osoby samotne.

- A czy zdarzyło się Tobie zamówić stolik dla jednej osoby? To dość dziwna sytuacja...

- Przyznam, że jakiś czas temu wybrałem się samotnie na wakacje i .... nigdy wcześniej tak nie odpocząłem! Zdarzyło mi się chodzić też samemu do restauracji i nie widzę w tym nic dziwnego...

- Być może inaczej w takiej sytuacji czuje się mężczyzna, natomiast inaczej jest samotnej kobiecie wybrać się do restauracji czy pubu?

- Bardzo możliwe.

- Opowiedz proszę o osobach, które już zgłosiły się do Waszego projektu.

- Nasz pierwszy rozmówca, bez ujawniania zbyt wielu szczegółów, to Polak, mieszkający w Dublinie od wielu lat. To niesamowicie interesujący człowiek o wielu hobby: podróżuje, jeździ na motocyklach, uprawia loty szybowcowe, kite-surfing... Ma wiele pasji i w każdej z nich się spełnia; każde hobby wciąga go w kolejne. Czy jest to substytut jakiś? Nie wiem, bardzo możliwe. Ale powiedział nam coś bardzo ciekawego: że wiele osób definiuje się poprzez to, czy jest w związku, czy nie. On tymczasem pozbył się tego myślenia, przez co o wiele łatwiej jest mu realizować siebie, swoje pasje, chociaż jest sam.

- Czyli nie stanowi to dla niego problemu?

- Nie definiuje sam siebie poprzez to, czy jest w związku, czy nie. Myślę, że to bardzo odkrywcze.

- Do udziału w Waszym dokumencie zapraszacie ludzi różnych narodowości. Dlaczego?

- Po pierwsze, jest to temat uniwersalny, który dotyka nie tylko Polaków. Po drugie, chcielibyśmy, by o swojej historii opowiedzieli ludzie z różnych środowisk, z różnej perspektywy. Dlatego też zapraszamy wszystkich, by opowiedzieli w swoim języku o własnych doświadczeniach, bowiem o tak osobistych sprawach najlepiej mówić w mowie ojczystej. Film, po dodaniu napisów po angielsku, mamy nadzieję pokazać też międzynarodowej publiczności.

- Jakie warunki stawiacie bohaterom filmu?

- Jedyny warunek, jaki muszą spełniać, to być stanu wolnego w momencie kręcenia dokumentu. Wiadomo, życie różnie się układa, ale zasada ta obowiązywać ma w dniu kręcenia filmu. Z racji tematu, oczekujemy wyłącznie zgłoszeń od osób pełnoletnich.

- Dziękuję za rozmowę.

Tomasz Olejnik oraz Wojciech Huppert są również autorami filmu dokumentalnego I am, opowiadającego o marzeniach i pytaniach o tożsamość młodych Polaków, mieszkających w Irlandii. Więcej o projekcie: https://www.facebook.com/iamdocumentaryfilm

Table for One - więcej informacji oraz kontakt do twórców:

http://tableforonedocumentary.blogspot.ie/

Facebook:

https://www.facebook.com/pages/Table-for-one-documentary/

Zgłoszenia: tableforonedocumentary@gmail.com