reklama

Poczuj to - wywiad z Feel

Środa, 17 Kwiecień 2013

W maju zespół Feel zagra dwa koncerty w Irlandii. Jak to się stało, że do tej pory nie koncertowaliście na Zielonej Wyspie?

Sami się dziwimy, dlaczego tu jeszcze nie graliśmy. Po prostu nie dostaliśmy od Was wcześniej zaproszenia. Mamy nadzieję, że po tym pierwszym pojawią się następne.

Mimo że nadal jesteście aktywną grupą muzyczną (album Feel 2 - 2009, Feel 3 - 2011), w mediach ostatnio jest o Was cicho, dlaczego? Idąc tropem dat wydawania albumów, zakładam, że kolejna płyta ukaże się w tym roku. Jakie są Wasze plany?

Chwila oddechu, spojrzenie na to, co się robi z dystansem i zebranie sił na tworzenie nowych rzeczy, są często niezbędne, by móc ruszyć z kopyta, z nową energią. To jest ogromnie ważne nie tylko w muzyce, ale też w każdej innej dziedzinie, w której liczy się kreatywność. Nie zamierzamy odcinać kuponów od poprzednich sukcesów, ale tworzyć muzykę i ciągle inspirować się otaczającymi nas rzeczami, których czasami w codziennym biegu nie zauważamy. Stajemy się wtórni. A my tego nie chcemy. I takim oto sposobem udało nam się uniknąć rutyny, rozpocząć współpracę z nową wytwórnią i nowymi producentami. Teraz właśnie startujemy z singlem "Poczuj to". A na całą płytę przyjdzie czas. W tym albo przyszłym roku...

Może tym razem, pomijając regularność w wydawaniu płyt i chronologiczne tytuły, album będzie nosił nazwę, która będzie mówiła więcej słuchaczom, jeszcze przed przesłuchaniem płyty?

Kolejna płyta z pewnością będzie inna. Kto wie, może też zburzymy regularność tytułowania naszych kolejnych krążków. Jednak jeszcze za wcześnie, by o tym mówić. Powoli zbieramy pomysły na materiał, chcemy go dopieścić, dopracować i postawić na czerpanie w warstwie brzmieniowej z różnych źródeł. Nie boimy się eksperymentować, więc może to być zaskakujący album pod każdym względem.

Daje się zauważyć, że Feel przechodzi metamorfozę jeśli chodzi o gatunek, coraz więcej u Was elektronicznego, mocno popowego brzmienia. Skąd ta zmiana?

Jako muzycy chcemy się rozwijać. Jako zespół chcemy swoim odbiorcom dostarczać nowych wrażeń i zaskakiwać ich. Zespoły rockowe na świecie idą z czasem i urozmaicają swoje brzmienia elektroniką. Przy tym numerze zaufaliśmy najlepszym szwedzkim producentom, współpracującym m.in. z zespołem Maroon 5.

A teraz kilka pytań do Piotra Kupichy. Jak się zaczęła Twoja przygoda z muzyką?

Rodzice zauważyli, że przy każdej nadarzającej się okazji, podczas wizyt u znajomych, grałem a to na pianinie, a to na gitarze. Grałem ze słuchu i dobrze mi szło. Dlatego też gdy miałem 15 lat, postanowili sprezentować mi właśnie gitarę. I tak to się zaczęło...

Czym się zajmowałeś przed 2005 rokiem, zanim powstał Feel?

Oczywiście zajmowałem się muzyką. Przez pewien okres byłem gitarzystą zespołu Sami. Zdobywałem doświadczenie na scenie, a potem przyszedł czas na założenie własnego zespołu Kupicha Band, który finalnie zmienił nazwę na Feel.

Twoją pasją, oprócz muzyki, jest wspinaczka skałkowa. W zeszłym roku zdobyłeś Mount Blanc. Podobno razem ze swoją gitarą. Jak wrażenia?

Wyprawę na Mount Blanc udało mi się zaliczyć w przerwie między koncertami i nagraniami. Zdobyłem szczyt mimo wielu przeciwności. Silny wiatr bardzo utrudniał wspinaczkę. Do takich wyzwań trzeba się przygotować fizycznie i przede wszystkim psychicznie. Dodatkowo nie ułatwiłem sobie zadania, niosąc gitarę na plecach, ale zagranie własnej piosenki na szczycie Mount Blanc miało dla mnie symboliczne znaczenie i nie potrafiłem sobie tego odmówić. A ponieważ apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc później pojechaliśmy do Afryki zdobywać Kilimandżaro. I po siedmiu dniach ta wspinaczka również zakończyła się sukcesem.

Jak oceniasz swój udział w telewizyjnym reality show "Bitwa na głosy", co sądzisz o tego typu programach?

To było ogromne wyzwanie wybrać, a następnie pracować z szesnastką zdolnych młodych ludzi z moich rodzinnych stron. Spoczywała na mnie wielka odpowiedzialność. Udział w programie nie był sielanką. Praca z tak dużą grupą wokalną wymagała czasu i zaangażowania. Ale warto było. W końcu to wszystko w szczytnym celu. Wygraliśmy pieniądze na Hospicjum Cordis. Warto się bić na głosy o pieniądze dla tych, którzy tego naprawdę potrzebują. A moją drużynę zaprosiłem później do współpracy przy nowych numerach Feela.

Z zespołem Feel rozmawiał Krzysztof Trela

Najnowszy numer
Listopad 2020 (130)
reklama
Pogoda
booked.net
Waluty