reklama

Jeśli nie chcesz żałować, to musisz spróbować...

Poniedziałek, 15 Październik 2012

Piękna i mądra. Pracowita i pomysłowa. Otwarta i pozytywnie myśląca. Te wszystkie określenia pasują do Miss Polonii w Irlandii. KAMILA MORACZEWSKA, bo o niej mowa, zdobyła także tytuł Miss Publiczności. Z wdziękiem pokonała inne kandydatki, dostając się do ogólnopolskiego finału konkursu, który odbędzie się w Warszawie.

O sile pozytywnego myślenia i zamianie marzeń na sukcesy rozmawia z Laureatką Samanta Stochla.

Jaka jest Miss Polonia w Irlandii? Jaka jest Kamila Moraczewska?

Na pewno jestem gadułą. Jestem też otwarta na ludzi, choć nie do końca. Bardzo łatwo nawiązuję pierwszy kontakt, przyjaciół jednak wybieram rozważnie. Wolę mieć garstkę bliskich przyjaciół, niż znać tłumy ludzi i być samotna. Z każdym jednak bardzo chętnie rozmawiam. Ciężko jednak mówić o sobie. Lepiej zapytaj innych o mnie.

Jak postrzegają Cię inni ludzie, zastanawiałaś się nad tym?

Jako osobę otwartą, ale z dystansem. Ostatnio ktoś powiedział, że jestem elegancka. To było bardzo miłe. Wiele osób jednak myśli, że ładne dziewczyny, a zwłaszcza modelki są aroganckie. Są ludzie, którzy na mnie w ten sposób patrzą, zakładając z góry, że tak jest. Dopiero potem, gdy mnie poznają, zmieniają zdanie. "Jesteś taka normalna" - często później słyszę.

Kamilo, dlaczego brałaś udział w konkursie Miss Polonia w Irlandii?

Postanowiłam, że będę próbować w życiu wszystkiego, czego mogę spróbować. Postanowiłam też skorzystać z każdej szansy, żeby potem nie żałować. I wtedy zobaczyłam informację o castingu do konkursu Miss Polonia w Irlandii. "Jeśli nie chcesz żałować, to musisz spróbować" - powiedziałam sobie wtedy. Tym bardziej, że dla mnie to był ostatni rok - mam 26 lat i już nie będę miała więcej takiej szansy. Jestem osobą, która średnio lubi jakiekolwiek konkursy, ale coś mnie tknęło. Zgłosiłam się.

To ciekawe. Oglądałam nagranie z castingu. Powiedziałaś wtedy: "Przyszłam tu po to, żeby wygrać".

Każdy tak mówił.

Ale Ty jedna mówiłaś to bardzo konkretnie i przekonująco.

Ja taka jestem. Jeśli bierze się udział w konkursie, to po to, żeby właśnie wygrać.

Jak się czułaś, będąc ocenianą? Robiono Ci zdjęcia, oglądano z prawej i z lewej strony. Zadawano Ci dużo pytań. Kazano pokazać się w stroju kąpielowym, tańczyć. Jakie to uczucie?

Casting był dla mnie najtrudniejszy. Nikogo tam nie znałam. Bałam się jak wypadnę. Obcy ludzie mnie oceniali. Starałam się pokazać od jak najlepszej strony. Pod tym względem na gali było trochę łatwiej. Z innymi dziewczynami znałam się już z prób. Znałyśmy także organizatorów, część jury. Na castingu było wszystko nowe.

Jak wyglądał proces przygotowań do Gali Miss Polonia Irlandii tu, w Dublinie?

Spotykałyśmy się 2-3 razy w tygodniu na parę godzin. To była ciężka praca. Ale z drugiej strony, lubię tańczyć, więc dla mnie było więcej zabawy niż pracy, choć pot lał się strumieniami. Trzeba było włożyć w to całe serce i energię. Teraz tęsknię za tym. Stworzyłyśmy fajną grupę. Zespół. Teraz znów każda ma swoje życie.

Co dał Ci udział w konkursie?

Kolejną lekcję. A na pewno lekcję pracy zespołowej. Stworzyliśmy drużynę, pomimo wielu różnic, jakie między nami były. To było niesamowite. Z wieloma osobami pewnie będę utrzymywać kontakty. Poznałam także wielu Polaków. Czuję się teraz tutaj bardziej jak w domu. Wcześniej głównie funkcjonowałam w środowisku irlandzkim.

Jakie masz obowiązki, tudzież przyjemności jako Miss Polonia w Irlandii?

Jak na razie było parę wywiadów. Sesja zdjęciowa przede mną. A obowiązki - na pewno dbać o swoje dobre imię. Największym moim obowiązkiem będzie godne reprezentowanie Polonii w Warszawie. Mam nadzieję, że sprostam.

Masz jakiś plan, jakąś strategię ,,na Warszawę''?

Szczegółów jeszcze nie znam, więc trudno mi mówić o planie. Będę sobą, tak jak tutaj byłam. Jednocześnie chcę pokazać siebie z jak najlepszej strony. Nie spodobam się nikomu, jeśli będę udawać kogoś, kim nie jestem. Tam jest duża konkurencja. Liczę jednak na dobrą zabawę.

Nie boisz się, że tam będziesz całkiem sama? Te dziewczyny pewnie się już poznały, zgrały. Ty będziesz z zewnątrz.

One na pewno wszystkie znają się z półfinałów. Jestem jednak osobą, która szybko nawiązuje kontakty. Nie boję się tego, że będę odtrącona. Różnie to bywa, ale najważniejsze jest pozytywne myślenie.

Przyjechałaś do Irlandii właściwie z własnego wyboru. Tu są Twoje dwie starsze siostry. Wspierają Cię. Jak reaguje Twoja rodzina w Polsce na ten sukces?

Tato oniemiał. Siostra była na gali. Dzwoniła do niego. Zaniemówił z wrażenia. Wszyscy bardzo mnie wspierają. Moja babcia jest zadowolona. Ludzie przynoszą jej gazety z moimi zdjęciami. Pochodzę z małej wioseczki - Królikowo. Teraz przenieśliśmy się do Kcynii. Mam nadzieję, że w tych dwóch miejscowościach będę miała poparcie. Ludzie sobie tak jakby przypomnieli o mnie. Dostaję dużo zaproszeń na Naszej Klasie i na Facebooku. Dużo osób mi gratulowało. To było bardzo miłe.

Co chcesz zrobić jako Miss Polonia?

Chcę rozpropagować siłę pozytywnego myślenia. Trochę tego w Polsce brakuje. Bardzo też bym chciała pomóc ludziom chorym. Zwłaszcza dla nich ważne jest pozytywne myślenie. Jeśli miałabym na to wpływ, to chętnie wspomogłabym hospicja.

Wróćmy jednak do Dublina. Co tutaj robisz poza modelingiem?

Pracuję jako modelka. Ponadto mam swoją firmę Mistery Shopping zajmującą się sprawdzaniem jakości serwisu, usług i posiłków w restauracjach oraz w barach. Robię to na życzenie właściciela lokalu i on za to płaci. Kiedy go nie ma, sprawdzam, jak jego podwładni pracują.

Czyli po prostu tam idziesz i zamawiasz coś, udając klienta?

Nie sama. Najczęściej wysyłam ludzi. Pracownicy są uprzedzeni, że tak będzie. Wtedy wywiązują się ze swoich obowiązków lepiej, bo każdy klient może być potencjalnym sprawdzającym. Mój były chłopak kiedyś to robił i poddał mi pomysł oraz zasady działania takiej firmy. Dopiero zaczynam tak naprawdę. Mam nadzieję, że wszystko się uda.

Jak się dostałaś do modelingu?

Zrobiłam sobie zdjęcia. Sama. Wysłałam do agencji i udało się. Wcześniej próbowałam w Polsce, ale tam wciąż było coś nie tak. Tu było inaczej. Bez problemów. Pracuję już dwa lata z krótką przerwą.

Chodzisz po wybiegach, czy pozujesz do zdjęć? Widziałam Twoje sesje zdjęciowe. Były całkiem interesujące.

Gdy jest się modelką w Irlandii, to wykonuje się każdy rodzaj tej pracy. Ten kraj to nie jest fashion industry. Czasem jest więcej pracy, czasem mniej. Bierzemy, co nam dają. Ostatnio nawet byłam na przesłuchaniu do filmu - wysłali mnie z agencji. Poszłam i teraz czekam na efekt.

Co jest dla Ciebie ważne?

Na pewno przyjaźń. Chcę, by obok był ktoś lojalny. Ktoś, na kogo można liczyć. Ważna dla mnie jest praca. Bardzo lubię to, co robię i daje to efekty. Chcę połączyć modeling z podróżami. Być "aniołkiem" Victorii Secret to takie moje dziewczęce jeszcze marzenie. Więc dużo pracy przede mną, no chyba że wyrosną mi skrzydła!

O czym marzyła mała Kamila?

Kiedyś jako dziecko chciałam być chłopcem. Nawet zmusiłam moją mamę, by obcięła mi włosy. Nie podobało mi się. Długo płakałam. Chciałam być psychologiem, ale nie dostałam się na studia. Przyjechałam do Irlandii, by nauczyć się języka angielskiego, ale odkąd pamiętam, chciałam być modelką. To marzenie spełniło się.

Jesteś teraz sama. Jakiego szukasz mężczyzny?

Z poczuciem humoru. Z dystansem do siebie. Takiego, który będzie mnie trochę rozpieszczał. Wygląd nie jest najważniejszy, ale coś mi się musi w nim podobać. Takiego mężczyzny, przy którym będę mogła być sobą.

Myślisz o tym, by założyć rodzinę, mieć dzieci?

Na razie nie mogę. Nie wolno mi. Mam kontrakt. A tak poważnie... na pewno kiedyś tak. Jeszcze nie jestem gotowa, by mieć dzieci, rodzinę. Ale kiedyś z pewnością.

Jak spędzasz wolny czas?

Uwielbiam tańczyć. Dużo czytam o pozytywnym myśleniu. Wszystko, co się da. Interesuję się także hipnozą. Fascynuje mnie siła, jaką się w sobie nosi. Tyle można zmienić, jeśli się tylko chce. To niesamowite!

Wierzysz w Boga?

Wierzę. To dla mnie bardzo ważne. Ostatnio zaniedbałam trochę praktykowanie, ale wiara jest dla mnie bardzo istotna.

Jak to się ma do samodoskonalenia, hipnozy itp.?

Ciężko wierzyć w rzeczy, które trudno wytłumaczyć. Trzeba przeczytać wiele książek o samodoskonaleniu, żeby wiedzieć o co w nich chodzi. Można długo o tym mówić, ale jest tam miejsce dla Boga. Często w tych książkach są cytaty z Biblii. Bóg dał nam umysł, by z niego korzystać. "Proście, a będzie wam dane" - czyż nie tak jest napisane?

Kamilo, co chciała byś powiedzieć ludziom? Jakie masz dla nas przesłanie?

Myślcie pozytywnie!

To wszystko?

Dokładnie tak.

Dziękuję za rozmowę.

Najnowszy numer
Sierpień 2020 (127)
reklama
Pogoda
booked.net
Waluty