reklama

Milion widzów w Polsce. Od dziś „Lalka” w irlandzkich kinach

Piątek, 9 Październik 2026

Można dorobić się fortuny, zdobyć szacunek w interesach i wciąż czuć się niewystarczająco dobrym dla jednej osoby. Stanisław Wokulski wiedziałby o tym sporo. Od dziś, 9 października, jego historię można oglądać w irlandzkich kinach — w nowej ekranizacji „Lalki”, która w Polsce zgromadziła już milion widzów.

Ten powrót do świata Bolesława Prusa zaczął się z rozmachem. W pierwszy weekend film Macieja Kawalskiego obejrzało w Polsce 387 514 osób. Po doliczeniu środowej premiery i czwartkowych seansów wynik pierwszych pięciu dni wyniósł 621 969 widzów. To najlepszy weekend otwarcia polskiej produkcji w tym roku. A dziś pojawiła się kolejna wiadomość: „Lalka” osiągnęła milion sprzedanych biletów, stając się najchętniej oglądaną rodzimą premierą 2026 roku.

Liczby robią wrażenie, ale u podstaw tej historii leży coś bardzo kameralnego: człowiek, który chciałby zostać pokochany. Wokulski potrafi pomnażać majątek, podejmować ryzyko i działać wtedy, gdy inni tylko rozmawiają. Przy Izabeli Łęckiej te umiejętności niewiele mu jednak pomagają. Każdy gest nabiera znaczenia, każda uprzejmość daje nadzieję, a sygnały ostrzegawcze łatwo wytłumaczyć sobie na własną korzyść. Prus opisał ten mechanizm długo przed czasami, w których całymi godzinami analizujemy jedną wiadomość w telefonie.

Wokulskiego gra Marcin Dorociński, a Izabelę Kamila Urzędowska. Ona po roli Jagny w „Chłopach” ponownie spotyka się z bohaterką, wobec której widzowie mają bardzo wyraźne oczekiwania. On mierzy się z postacią, której upór można podziwiać i której decyzjom można się jednocześnie dziwić. Pomiędzy nimi jest jeszcze cały świat: pochodzenie, pieniądze, ambicje i zasady towarzyskie, których nie zapisano w żadnym regulaminie, lecz których złamania salony nie wybaczają.

Ten świat trzeba było najpierw stworzyć. Przygotowania do filmu trwały dwa lata, a pracę na planie rozłożono na pięć miesięcy i 60 dni zdjęciowych. W produkcji uczestniczyło ponad trzy tysiące statystów. Za każdą ulicą pełną przechodniów i każdym salonowym spotkaniem stoją więc miesiące organizacji, przymiarek i pracy ludzi, których nazwiska zobaczymy dopiero w napisach końcowych.

Szczególnie ciekawie wygląda historia filmowej garderoby. Dla głównych aktorów uszyto ponad sto kostiumów na miarę, w tym dwadzieścia sukien Izabeli Łęckiej. Inspiracji szukano w autentycznych żurnalach i wykrojach z końca XIX wieku. Nad strojami pracowali Katarzyna Lewińska i Tomasz Ossoliński, z gościnnym udziałem Gosi Baczyńskiej. W takim świecie ubranie mówiło wiele, zanim jego właściciel zdążył się przedstawić. Zdradzało pozycję, aspiracje i znajomość obowiązujących konwenansów.

Jak wiele pracy kryje się w jednej kreacji? Katarzyna Lewińska opowiadała w rozmowie z „Vogue”, że suknia z epoki wymaga zazwyczaj około dziesięciu metrów tkaniny, do których dochodzą jeszcze dekoracje. Na ekranie widzimy przez chwilę ruch materiału, linię ramion czy starannie ułożony tren. W pracowni każdy z tych szczegółów oznacza osobną decyzję i kolejne godziny szycia.

Kostiumy doczekały się zresztą własnego życia poza ekranem. W warszawskich Łazienkach Królewskich można oglądać wystawę „Szyk i konwenanse”, poświęconą strojom z filmu. Zaplanowano ją do 13 grudnia 2026 roku. 

Osobnym powodem do zainteresowania filmem pozostaje Marek Kondrat jako Ignacy Rzecki. Jego powrót na wielki ekran po szesnastu latach nadaje tej premierze szczególny charakter. W historii pełnej ambicji i pogoni za uczuciem Rzecki przypomina o przywiązaniu, które nie potrzebuje wielkich deklaracji. Jest obok, pamięta, obserwuje i pozostaje wierny — nawet gdy coraz trudniej mu rozumieć otaczający świat.

Do kina można więc pójść dla obsady, kostiumów albo z ciekawości, jak dziś opowiada się jedną z najważniejszych polskich powieści. Można też sprawdzić, czy nadal stoimy po stronie tych samych bohaterów co przed laty. Z czasem inaczej patrzymy przecież na wielkie gesty, inaczej rozumiemy rozczarowanie i lepiej dostrzegamy ludzi, którzy pozostają gdzieś na drugim planie.

Być może właśnie dlatego Wokulski wciąż potrafi nas poruszyć. Znamy jego historię, a jednak trudno pozbyć się myśli, że tym razem mógłby wcześniej zrozumieć coś, czego my również czasami uczymy się zbyt długo.

„Lalka” w kinach w Irlandii od 9 października.

Lista kin i daty seansów na stronie: https://polskiekino.ie/

Najnowszy numer
Sierpień/Wrzesień (197)
reklama
Pogoda
booked.net
Waluty