Po ile i dlaczego tak drogo ? Turystyka po irlandzku
Sezon turystyczny jeszcze się nie zaczął, ale już trzeba myśleć przyszłościowo. A z początkiem roku różne myśli przychodzą do głowy. Irlandia jest krajem atrakcyjnym, jednak turystów ma coraz mniej — i to z pewnością powód do zmartwień. Rosnąca drożyzna to główny problem. Jak pokazują badania, kraj pozostaje natomiast bezpieczny.
MACIEJ WEBER
Tak już jakoś bywa, że co jakiś czas poważne irlandzkie media biorą się za roztrząsanie problemu: po ile i dlaczego tak drogo. Wzdłuż i wszerz analizowany jest temat budownictwa, coraz częściej wspomina się także o tym, że energia elektryczna i gaz nie powinny kosztować aż tyle. Dopiero na końcu tego łańcucha pojawia się pytanie, jak atrakcyjnie gdzieś wyjechać i w dobrych warunkach, ale bez specjalnego przepychu, odpocząć. Łono irlandzkiej natury potrafi wynagrodzić niejedno. Niemniej jednak turystów tu nie przybywa.
Samo to jeszcze nie byłoby tak dużym problemem. Gorzej, że coraz mniej jest gości z zagranicy, o czym informują statystyki — a te niestety nie kłamią. Central Statistics Office pokazuje w swoich raportach, że w porównaniu z 2024 rokiem liczba przyjazdów spadła poniżej 5 milionów, podczas gdy rok wcześniej wartość ta była wyższa. Oznacza to spadek o 7,5 proc. — może nie dramatyczny, ale postępujący właściwie z każdym rokiem.
Wzrost cen w hotelach, restauracjach, a także w sklepach sprawia, że podróżni coraz częściej wybierają tańsze i cieplejsze kierunki. Z drugiej strony, skoro rosną koszty życia, trudno oczekiwać, by akurat sektor turystyczny pozostał wolny od podwyżek.
We wrześniu liczba przyjazdów wzrosła o 5 proc. w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego. Jednocześnie średni koszt pobytu ponoszony przez turystów spadł aż o 16 proc. i wyniósł 944 euro wobec 1171 euro rok wcześniej. Krótsze pobyty i poszukiwanie oszczędności sprawiają, że zagraniczni goście wydają wyraźnie mniej pieniędzy. Statystyki wskazują, że turyści rezerwują obecnie przeciętnie 7,1 noclegu, podczas gdy rok wcześniej było to 7,8.
Nie ma też co się pocieszać faktem, że w lutym 2025 roku spadki były jeszcze większe — sięgały bowiem blisko 30 proc. — a potem sytuacja się poprawiła. Specjaliści uznają, że było to jedynie tzw. odbicie, podobne do tych znanych z giełdy. Po okresie spadków następuje chwilowy powrót do wcześniejszych wartości, po którym często przychodzi jeszcze głębszy zjazd. Wszystko leci na łeb na szyję z charakterystycznym hukiem.
Wartość irlandzkich atrakcji turystycznych, z powodu opisanych zjawisk, staje się coraz bardziej kontrowersyjna. Jednocześnie Zielona Wyspa wciąż znajduje się w czołówce krajów oferujących najbezpieczniejszą turystykę. Nawet jeśli nie przekłada się to bezpośrednio na większe przychody, zawsze można się tym pochwalić.
W licznych zestawieniach dotyczących turystyki Irlandia najczęściej zamyka stawkę. W 2025 roku natomiast Polska odnotowała drugi najbardziej dynamiczny wzrost ruchu turystycznego — wynika z danych Eurostatu. Mierzony liczbą noclegów wskaźnik wzrósł o 7 proc. Lepsza pod tym względem okazała się jedynie Malta.
W całej Unii Europejskiej w 2025 roku szacowana liczba noclegów w obiektach turystycznych wyniosła 3,08 mld, co oznacza wzrost o 2 proc. rok do roku. Goście zagraniczni stanowili 49 proc., a krajowi 51 proc. W porównaniu z 2024 rokiem liczba noclegów wzrosła w niemal wszystkich krajach Wspólnoty. Największy, 10-procentowy wzrost odnotowała Malta. Na drugim miejscu znalazła się Polska z 7-procentowym wzrostem, a podium zamknęła Łotwa z wynikiem 6 proc. Spadki zanotowały Rumunia (-1 proc.) oraz — co znamienne — Irlandia (-2 proc.).
Zyski z turystyki w Irlandii są więc coraz mniejsze. Jest to za to turystyka bezpieczna. Berkshire Hathaway Travel Protection opublikował coroczny ranking, z którego wynika, że Irlandia znajduje się w światowej czołowej dziesiątce pod względem bezpieczeństwa turystów. Pierwsze miejsce zajęła w tym roku Holandia.
To, swoją drogą, zaskakujący werdykt, ponieważ Niderlandy w ubiegłorocznym zestawieniu uplasowały się dopiero na 14. pozycji. „To kraj kochający pokój. Kobiety, osoby LGBT oraz osoby czarnoskóre deklarowały, że czują się tam bardzo mile widziane, a system opieki zdrowotnej oceniono bardzo wysoko” — tłumaczą autorzy rankingu. Nie oznacza to jednak, że najbezpieczniejszy kraj świata jest pozbawiony problemów. Potencjalne obawy dotyczą m.in. hałasu (na masową turystykę wielokrotnie skarżył się Amsterdam), a także rowerzystów, nie zawsze zachowujących ostrożność na drogach.
Na drugim miejscu rankingu znalazła się Australia, a na trzecim — debiutująca w zestawieniu Austria. Czwartą pozycję zajęła Islandia, ubiegłoroczny zwycięzca. W pierwszej dziesiątce znalazły się również Kanada, Nowa Zelandia, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Szwajcaria, Japonia oraz Irlandia.
Niedawno opublikowano także ranking najbezpieczniejszych krajów świata przygotowany przez Global Peace Index. W tym zestawieniu zwyciężyła Islandia, przed Irlandią, Nową Zelandią, Austrią, Szwajcarią i Singapurem. Holandia uplasowała się na 14. miejscu, a Polska na 36. pozycji — za Szwecją, Włochami i Czarnogórą. Drugie miejsce Irlandii to już naprawdę powód do dumy, nawet jeśli w praktyce niewiele z tego wynika.
Na koniec żart turystyczny, nawiązujący do wysokich cen w Irlandii — choć dotyczy nieco innego miejsca.
Organizowane są przejażdżki łodzią po jeziorze Genezaret. Bilet kosztuje 500 dolarów.
— To strasznie drogo — dziwi się zbulwersowany turysta.
— Owszem, ale to przecież po tym jeziorze Jezus chodził piechotą!
— Nie dziwię się, przy takich cenach!

