reklama

Jak radzić sobie z napadami wściekłości u dzieci?

Czwartek, 28 Sierpień 2014

"Niegrzeczne" dzieci

Napady złości, histeria sprawiają wiele poważnych kłopotów wychowawczych. Co zrobić, kiedy dziecko kładzie się na podłodze w sklepie, krzyczy i tupie, kiedy rodzic odmawia kupienia zabawki? Niekiedy bunt dziecka to odmowa wykonania polecenia, ale często są to agresywne ataki, bicie, kopanie, grożenie i przezywanie. Dziecko przestaje reagować na jakiekolwiek słowa czy postępowanie rodzica, nie pozwala się dotknąć. Takie sytuacje powodują bezradność rodzica, wstyd oraz poczucie braku kompetencji. Nie jedna mama czy tata zadaje sobie pytanie: Co robię źle, skoro moje dziecko jest niegrzeczne? Problem jest złożony. Do ataków wściekłości przyczyniają się z pewnością niektóre błędy rodzicielskie. Ale należy też uwzględnić szerszy kontekst. Te napady mogą wzmagać się w szczególności w pewnych etapach rozwojowych, w których napięcie dziecka jest większe (są to w szczególności okresy dwóch i pół, trzech i pół, pięciu i pół oraz sześciu lat). Warto też przyjrzeć się co tak naprawdę oznacza złość dziecka i czy tak naprawdę każdy, kto się złości jest "niegrzeczny"?

Czy złość jest zła?

Wszystkie emocje negatywne poprzez zmiany fizjologiczne w organizmie przystosowują organizm do sytuacji w jakiej się znajduje. Złość jest więc potrzebna, a niekiedy konieczna. Jej wyrażanie jest przejawem zdrowia psychicznego. Złość to "jedna z opcji" naszego pierwotnego mechanizmu "walki lub ucieczki". Kiedy w sytuacji trudnej człowiek decyduje się na "walkę" - pojawia się złość - krew napływa do rąk (by móc chwycić za broń), serce bije szybciej i wydziela się adrenalina, co pozwala na dynamiczne działanie i maksymalne wykorzystanie siły fizycznej. Gniew pełni więc funkcje adaptacyjne. Po pierwsze pozwala na obronę przed niebezpieczeństwem, broni naszych granic, pozwala na asertywną postawę. Po drugie wyrażenie złości pozwala na rozładowanie skumulowanego w organizmie napięcia. Złość jest jak wentylacja dla naszego mózgu. Jest to niezwykle ważne, gdyż gromadzenie wszelkich stresów i negatywnych emocji prowadzi do chorób. Warto o tym pamiętać, kiedy krytykujemy i nieakceptujemy przejawów złości własnej oraz innych osób.

Wygrać z bezradnością

Emocje, szczególnie te negatywne są zaraźliwe. Złość dziecka powoduje złość rodzica, ale także uruchamia lawinę innych negatywnych emocji: bezradności, zwątpienia we własne siły, zawodu, że dziecko nie spełnia oczekiwań pomimo starań, lęk, że dziecko w przyszłości nie będzie dobrze zachowowywało się w szkole. Ważne jest, aby zrozumieć, że każda taka sytuacja to walka - ale nie walka z dzieckiem o to, kto kogo przekrzyczy. To walka o siebie, o wiarę we własne kompetencję i walka o to, by swoją postawą być dobrym przykładem dla dziecka. Maluch bardzo szybko uczy się, że gdy krzyczymy i bijemy, to jemu też wolno. Dlatego też odgrażanie się, obiecywanie nagrody, krzyk czy klapsy są tu nieskuteczne. Ważne jest, by zacząć od siebie - nauczyć się pewności siebie i zadbać o własne, wewnętrzne poczucie bezpieczeństwa, zrozumienie i akceptację uczuć swoich i dziecka.

Ci rodzice, dla których powyższe stwierdzenia wydają się zbyt ogólne, mogą sięgnąć po bardziej szczegółowe wskazówki, których jest wiele w literaturze (Poniżej skrótowy zarysk kilku propozycji).

Metoda wyciszenia (G. M. Kapalka)

Metoda ta polega na przerwaniu ataku złości poprzez zabranie dziecka z miejsca, gdzie wybuch nastąpił i zabranie dziecka do miejsca wyciszenia. Miejscem tym może być np. korytarz. Ważne, by dziecko było odcięte od telewizora, komputera czy zabaw. Dziecko powinno pozostać w zasięgu wzroku rodzica, ale nie powinno się nawiązywać z dzieckiem interakcji. Poniżej skrócony opis procedury, ale warto sięgnąć to źródła, by lepiej zrozumieć tę metodę.

Polecenie: tonem stanowczym i odpowiednio głośno każ dziecku przestać; staraj się utrzymać kontakt wzrokowy; odczekaj 15 sekund. Ostrzeżenie: powiedz dziecku, że jeśli się nie uspokoi, odeślesz je do miejsca wyciszenia; odczekaj 15 sekund. Zabierz dziecko w miejsce wyciszenia: upewnij się, czy dziecko pójdzie tam samo, jeśli nie, zaprowadź je lub zanieś; powiedz: Zostaniesz tu do momentu, aż powiem, że możesz sobie pójść. Przytrzymaj dziecko, jeśli to konieczne; jeśli dziecko ucieka, zaprowadź je ponownie w to samo miejsce i powtórz polecenie; gdy maluch stanie się stosunkowo spokojny, zacznij odliczać czas - minimalna kara: 2 minuty (dzieci do 5 lat) lub tyle minut, ile dziecko ma lat (dzieci powyżej 5 lat). Koniec kary: podejdź do dziecka i zapytaj: Czy wiesz, dlaczego cię tu zaprowadziłam? pomóż dziecku znaleźć powód, ale nie krzycz; dodaj: Za każdym razem, kiedy to zrobisz, będziesz musiał się wyciszyć; postaraj się, aby dziecko powróciło do swojego poprzedniego zajęcia.

Metoda Anny Kozłowskiej

Autorka zakłada, ze zadaniem rodzica jest pomóc dziecku zrozumieć sytuację oraz swoje uczucia w sytuacji złości. Rodzic powinien najpierw opisać zachowanie dziecka, to, co widzi, co robi, co się z nim dzieje, powiedzieć np. "Widzę, że krzyczysz i jesteś zdenerwowany". Należy w tej sytuacji zachować spokój, nie podnosić głosu. Następnie można próbować odgadnąć i zrozumieć, co jest przyczyną zachowania dziecka, np. jesteś smutna, bo chcesz mieć taką samą lalkę, jak była w reklamie, ale nie możesz jej dostać. Jest możliwe, że dziecko nie od razu zareaguje na tę technikę . Częste powtarzanie jej staje się dla dziecka informacją, że rozumiemy uczucia dziecka, ale jednocześnie to rodzic jest osobą podejmującą decyzję.

Metoda Bernarda Golema

Autor podkreśla wagę postawy werbalnej i niewerbalnej rodzica i konieczności zachowania wewnętrznego opanowania- używanie niskiego i łagodnego tonu głosu, zachowania bliskiego kontaktu fizycznego (jeśli to możliwe), utrzymanie kontaktu wzrokowego, wyrazu twarzy, który sugeruje, że jesteś zainteresowany dzieckiem i zamierzasz mu pomóc. Należy okazać dziecku, że akceptuje się gniew, ale odrzuca niewłaściwe sposoby jego wyrażania - można powiedzieć, że gniew dziecka jest zrozumiały, ale nie może łamać pewnych zasad. Należy dokładnie określić swoje oczekiwania: konkretne wskazówki, co ma zrobić, aby nad sobą zapanować (np. głęboki wdech i powolne wypuszczanie powietrza, odliczanie do 10, przypomnienie sobie przyjemnego, odprężającego obrazu lub czynności). Golden (Zdrowy gniew, s. 319) podaje kilka pytań, na które rodzic powinien sobie odpowiedzieć, zanim zdecyduje, w jaki sposób może reagować na napady złości u swojego dziecka" "Czy moje dziecko naprawdę nie panuje nad sobą, czy celowo stara się wywołać takie wrażenie? Czy jego gniew nasila się do takiego stopnia, że zaczyna tracić panowanie, czy nadal zachowuje nad sobą pełną kontrolę? Czy podczas napadu złości dziecko stawia się w potencjalnie groźnej sytuacji? Jak na takie zachowanie zareagować, aby zwiększyć panowanie dziecka nad sobą? W jaki sposób można okazać mu wsparcie i dać do zrozumienia, że jesteśmy gotowi mu pomagać i wspierać go?".

Dziecko mówi poprzez złość

Napady wściekłości, podobnie jak u dorosłych, są skutkiem frustracji, brakiem zaspokojenia potrzeb lub reakcją na utratę. Złość pojawia się, gdy nie są spełnione podstawowe potrzeby: kiedy jestem śpiący, głodny, nie mam pieniędzy lub w bardziej złożonych sytuacjach, gdy nasze oczekiwania nie są spełnione, nie otrzymujemy miłości i szacunku, jakiego pragniemy, doznajemy porażki. Wybuchy złości nie świadczą o tym, że ktoś ma taką cechę charakteru, ale mają swój szerszy kontekst. Podobnie jest u dzieci. Dziecko nie jest zezłoszczone, bo jest niegrzeczne. Napady wściekłości zdarzają się przeważnie, gdy dziecko jest z jakiegoś powodu przygnębione. Kiedy dodatkowo dziecko jest jeszcze zmęczone - złość przechodzi w atak wściekłości. Zmęczenie powoduje obniżenie tolerancji na stany rozdrażnienia. Sytuacja, która po drzemce dziennej nie wywołałaby żadnej większej reakcji, przed kolacją może już stać się wybuchem złości. Dlatego warto na ile to możliwe zapobiegać stanom zmęczenia, które często są wyzwalaczem bardziej gwałtownych reakcji.

Stany przygnębienia i rozdrażnienia są nieuniknione. Co więcej, wyrażanie złości i kontakt z tą emocją jest dla dziecka korzystne rozwojowo. Kiedy maluch wrzeszczy, kopie, robi "sceny", pokazuje to, na czym mu zależy, podejmuje walkę o to, co jest dla niego ważne, co mu jest w danym momencie potrzebne. Dzieci mają swoje oczekiwania, marzenia, potrzeby, dotyczące rodziców, najbliższego otoczenia, które nie spełnione prowadzą do stanów napięcia, np. chcą więcej uwagi, gdy na świat przychodzi brat czy siostra. Zastanówmy się jak trudno jest nam, dorosłym uświadomić sobie prawdziwą przyczynę naszej złości, a jeszcze trudniej wyrazić ją w słowach. W porównaniu z osobą dorosłą, dziecko nie jest w stanie wyrazić wiele swoich potrzeb werbalnie, a z pewnością większości z nich nie jest świadome. Dziecko nie zawsze chce by wszystkie jego potrzeby były spełniane - z pewnością chce jednak, aby te potrzeby zostały zauważone i  pragnie nawiązać interakcję z rodzicem. Dlatego bardzo ważna jest umiejętność obserwacji całego kontekstu wybuchów złości, aby nie tylko umieć im zapobiegać, ale właściwie ukierunkować zachowanie dziecka, by wyrażanie jego pragnień nie przerodziło się w egoizm i manipulowanie innymi ludźmi.

Bibliografia:

Ekman P.,Davidson R.J.(red) Natura emocji. GWP: Gdańsk 1995.

Golden B. Zdrowy gniew. Warszawa: Świat Książki 2004.

Ilg F.L., Ames L.B., Baker S.M. Rozwój psychiczny dziecka od O do 10 lat. Poradnik dla rodziców, psychologów i lekarzy.GWP: Gdańsk 2007.

Kapalka G.M. Niegrzeczne dzieci. 9 kroków do posłuszeństwa. GWP: Gdańsk 2012.

Kozłowska A.. Jak pomóc rodzicom kochanego, ale nieznośnego dziecka? Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne: Warszawa 2005.

Najnowszy numer
Wrzesień 2020 (128)
reklama
Pogoda
booked.net
Waluty