reklama

Czego dzieci nie słyszą

Poniedziałek, 25 Marzec 2013

"Dlaczego mnie nie słuchasz?" - często słyszą dzieci. Faktem jest - często nie słuchają. Warto zastanowić się jednak, co naprawdę słyszą, gdy do nich mówimy. I dlaczego nie słyszą, tego, co chcemy by usłyszały.

Podobnie jak z dorosłym…

Dziecko to mały człowiek. Niezbyt to odkrywcze, a jednak o tym często zapominamy. Naszych relacji z dzieckiem dotyczą więc te same prawa, co w komunikacji z dorosłym. Każdy czas spędzony z drugim człowiekiem, to czas komunikacji . Dlatego też zawsze przebywając z dzieckiem, nawet kiedy milczymy, komunikujemy się z nim. Wbrew pozorom, głównym narzędziem komunikacji nie są słowa - według badań to tylko 7%! Natomiast najwięcej, aż 55% treści wyrażamy poprzez mowę ciała, a aż 38% zdradzamy intonacją naszego głosu. Ważne jest, by dziecko nie odbierało od dorosłego sprzecznych komunikatów. Nie można zatem chwalić dziecka znużonym głosem, nie patrząc się w jego kierunku, czy też prosić, by dane zachowanie się nie powtórzyło z uśmiechem na twarzy. Prawdopodobnie dziecko posłucha "mowy ciała", a dorosły pozostanie w przekonaniu, że znów dziecko wykazało się nieposłuszeństwem.

Inaczej niż z dorosłym…

Kiedy chcemy by nas zrozumiano, należy wziąć pod uwagę możliwości słuchacza. Nie jest wskazane mówić po chińsku wiedząc, że nasz rozmówca nigdy nie słyszał tego języka. W przypadku dziecka dużą rolę odgrywa wiek rozwojowy. Inteligencja dziecka rozwija się i przechodzi przez pewne fazy. Myślenie małego dziecko, do drugiego roku życia, jest w tzw. fazie sensomotorycznej. Oznacza to, że dziecko postrzega i rozumie tylko to, co poznaje zmysłami, tu i teraz. Nie ma sensu do dziecka w tym wieku mówić, iż później coś dostanie, lub "po południu mama wróci". Nie ma ono takiego wyobrażenia. W wieku 2-7 lat inteligencja dziecka przechodzi fazę myślenia przedoperacyjnego. Główną cechą myślenia tego okresu jest tzw. egocentryzm. Nie oznacza to oczywiście, że dziecko jest egoistyczne. Po prostu dziecko w tym wieku nie jest w stanie wyjść poza spostrzeganie świata z własnej perspektywy. W 7 roku życia rozpoczyna się faza operacji konkretnych. Dziecko zaczyna widzieć świat z różnych perspektyw, jednakże nie ma zdolności myślenia abstrakcyjnego, aż do 11 roku życia. Oznacza to między innymi, że dziecku trudno jest uzmysłowić sobie sytuacje, które są nierzeczywiste i nie odnoszą się do konkretnych przedmiotów. Co to oznacza? Jeśli pięciolatek nie posprząta pokoju, nie ma sensu tłumaczyć mu, jak ważne w życiu jest utrzymywanie porządku w swoim otoczeniu i jakie skutki może to spowodować. Należy operować na konkretach: "Posprzątaj te zabawki, które tu leżą". Komunikaty typu: "jesteś niegrzeczny", także mówią dziecku niewiele, oprócz tego, że dzieci zaczynają za oczywistą przyjmować swoją "niegrzeczność" oraz przypuszczać, że rodzice ich nie akceptują. Należy powiedzieć raczej: "Należy posprzątać klocki, sprzątanie po sobie jest dobre".

Wejść w inny świat

Relacja dziecka z dorosłym nie jest równorzędna. Wymaga od nas dostosowania się do jego poziomu, dobierania nie tylko odpowiednich słów, ale też zachowań. Przebywając z dziećmi warto niekiedy wyjść z "roli dorosłego". Nie pytać tylko poważnym tonem: czy zachowywałeś się grzecznie?", " czy odrobiłeś zadanie"? Trzeba nauczyć się grać w jego gry i bawić się jego zabawkami. Dotyczy to także naszej postawy. Ustawmy się na poziomie dziecka - można przyjąć tę samą pozycję ciała, aby mogło lepiej widzieć i słyszeć, przyjmijmy jego ton głosu, sposób wyrażania się.

Świat dziecka, to świat spragniony uważnego spojrzenia dorosłego i wspólnego czasu. Czułość, trzymanie na kolanach, całowanie przy wyjściu i powrocie, świętowanie urodzin czy imienin, ważnych wydarzeń i osiągnięć, robienie prezentów, niespodzianek - to oczywiste sposoby okazywania miłości, które większość rodziców stosuje spontanicznie, by okazać miłość swojemu dziecku. Mimo to niektóre dzieci domagają się więcej. Często zdarza się, iż im więcej mówimy do dziecka i napominamy je, tym gorzej się zachowuje. Bywa, że niegrzecznym zachowaniem wymusza naszą uwagę. Dlatego bądźmy do dyspozycj, gdy dziecko chce z nami rozmawiać, w miarę możliwości przerwijmy pracę. Kiedy dziecko słyszy "nie mam czasu", możemy się spodziewać, że wymyśli jakiś sposób, który przykuje nasze spojrzenie - niekoniecznie taki, który nam się spodoba.

Świat dziecka to świat jego potrzeb. Oprócz tych najbardziej oczywistych: fizjologicznych, bezpieczeństwa, opieki, zabawy, dziecko potrzebuje także możliwości rozwoju i dokonywania wyborów. Dziecko potrzebuje wyzwań, którym potrafi sprostać, dla tego warto dać mu pole do wypróbowania swoich sił na co dzień i nie wyręczania. Pamiętajmy, że dla rozwoju dziecka nie jest dobre wyręczanie go, ale minimalna pomoc, aby samo osiągnęło swój cel. Możliwość wyboru nie oznacza, że dziecko powinno decydować o wszystkim. Wybór musi być zawsze dostosowany do wieku dziecka - wybór między jedną zabawką a drugą, a nie tym, czy rodzic ma mu w tej chwili kupić zabawkę, decyzja, czego może się napić, z kilku opcji zaproponowanych przez rodziców. Taki wybór nie powinien być dla dziecka zbyt odpowiedzialny i obciążający - np. gdzie chcesz mieszkać: w domu czy w bloku? Pamiętajmy, żeby nie pytać dziecka o zdanie, kiedy z góry wiemy, że postąpimy inaczej - np. czy chcesz iść do przedszkola? (kiedy wiemy, że nie ma w tej chwili innej opcji).

Nagrody czy kary?

Badania dowodzą, że nagrody są najbardziej skuteczną formą wpływania na drugiego człowieka, ich skutki są bardziej trwałe. Nagroda to nie tylko przedmiot, ale też dobre słowo - pochwała. Dziecko należy chwalić, czyli nagradzać często, co nie oznacza - zawsze i za wszystko. Taka nagroda traci na wartości. Należy być uważnym obserwatorem, zauważać niewielkie pozytywne zmiany w zachowaniu, np. dziecko bez upominania usiadło przy stole. Nie mówmy też wtedy: Wreszcie nie muszę cię upominać. Po prostu pochwalmy. Chwalenie jest także sztuką. Należy unikać pochwał przesadnych i sztucznych, typu: "Jesteś aniołem". Pochwałą nie są także komplementy, będące osądami "jesteś ładna, gdy tak się uczeszesz". Nie jest dobrze chwalić każdy rezultat aktywności dziecka, każdy rysunek nie musi być przecież piękny, a dziecko przyzwyczaja się, że za każdym razem mówimy: "pięknie rysujesz". Warto zaakcentować bardziej przyjemność, jaką dziecko odczuwa ze swej pracy: "miło widzieć, że tak bardzo lubisz malowanie". A kary? Kwestia kar jest kwestią sporną. Warto stosować naturalne konsekwencje danego zachowania - kiedy dziecko zachowa się w sposób niepożądany - powinno przeprosić i naprawić szkodę, np. kiedy zepsuje koledze zabawkę, powinno przeprosić i pomóc w jej naprawie.

Źródło:

"Sztuka skutecznego porozumiewania się" Matthew McKay, Martha Davis, Patrick Fanning

"ABC komunikacji w rodzinie" Jean Monbourquette

Najnowszy numer
Wrzesień 2020 (128)
reklama
Pogoda
booked.net
Waluty